Wiosna nabiera tempa, a wraz z nią ruszamy w trasę festiwalową! To dla nas najfajniejszy moment w roku. W końcu możemy spotkać się z Wami na żywo, porozmawiać, poznać się bliżej i wspólnie spędzić dobry czas.

Jeśli planujecie weekendowe wyjazdy albo po prostu szukacie ciekawych wydarzeń w swojej okolicy — sprawdźcie, gdzie nas znajdziecie w najbliższych tygodniach.

Gdzie nas znajdziecie?
24–26 kwietnia – Pułtusk
1–3 maja – Sieradz
1–3 maja – Tarnów

👉 wydarzenia organizowane przez: https://www.facebook.com/share/1FnKmURQpq/?mibextid=wwXIfr

3 maja – DiWine x KGW, Zalewo
8–10 maja – Sochaczew
9–10 maja – Błonie

Każdy z tych przystanków to dla nas coś więcej niż tylko wydarzenie - to spotkania z Wami, rozmowy i wspólnie spędzony czas. Dlatego wpadajcie, przywitajcie się i zostańcie na chwilę dłużej.

Do zobaczenia na trasie! 🍷

Czy wiedzieliście, że w polskich magazynach zalega obecnie ponad 2 miliardy kilogramów ziemniaków? To nie tylko liczby – to serce naszej rolniczej tradycji, które dziś potrzebuje naszego wsparcia. Właśnie dlatego Koła Gospodyń Wiejskich ruszają do działania. W ramach inicjatywy DiWine powstała akcja, która nie tylko promuje lokalne smaki, ale przede wszystkim przywraca dumę naszemu „podziemnemu skarbowi”.

Skąd pochodzi ziemniak? Krótka historia wielkiej podróży

Zanim ziemniak na dobre zadomowił się w polskiej kuchni, przeszedł długą drogę. Jego ojczyzną są Andy w Ameryce Południowej – tereny dzisiejszego Peru i Boliwii – gdzie był uprawiany już tysiące lat temu. Do Europy dotarł w XVI wieku, a w Polsce jego popularność rozwinęła się dzięki królowi Janowi III Sobieskiemu. Dziś trudno wyobrazić sobie bez niego niedzielny obiad, rodzinne spotkanie czy wiejski festyn. To nie tylko warzywo – to element naszej tożsamości.

Ziemniaki ich kaloryczność – czy naprawdę trzeba się go bać?

Wokół ziemniaka powstało wiele mitów, szczególnie tych związanych z dietą. Tymczasem prawda jest zaskakująco prosta – gotowany ziemniak to zaledwie około 77 kcal na 100 gramów. To mniej niż makaron czy kasze. Dodatkowo dostarcza witaminy C, potasu i błonnika. Sekret nie tkwi w samym ziemniaku, lecz w dodatkach. A te – w rękach gospodyń z KGW – potrafią zamienić prosty składnik w prawdziwe kulinarne dzieło.

Gwiazda festynów: Pieczony ziemniak i wina DiWine

Podczas festynów i wydarzeń regionalnych stawiamy na prostotę, która zachwyca. Królem menu zostaje pieczony ziemniak – aromatyczny, sycący i pełen wspomnień. Zapach pieczonej skórki unosi się w powietrzu i przyciąga gości z daleka, budząc skojarzenia z ogniskiem i dzieciństwem. Możliwości jego podania są niemal nieograniczone. Klasyczna wersja z masłem i solą, ziemniak z gzikiem, boczkiem i cebulką, czy z aromatycznym sosem grzybowym – każdy znajdzie coś dla siebie. Coraz większą popularność zdobywa także nowoczesna odsłona, czyli „Ziemniak BBQ w kubku” – wygodna, streetfoodowa forma idealna na spacer między stoiskami.

Smak, który sprzedaje – ziemniaczane menu festynowe

Ziemniak to produkt niezwykle wdzięczny – tani, dostępny i uwielbiany przez wszystkich. Odpowiednio podany staje się prawdziwą gwiazdą wydarzeń plenerowych. Obok pieczonych ziemniaków świetnie sprawdzają się również:

Sekretem sukcesu są dodatki – gzik, sos czosnkowy, koperkowy, grzybowy czy tradycyjny twaróg ze śmietaną. To właśnie one nadają charakter i pozwalają tworzyć unikalne, regionalne smaki.

Idealne parowanie – degustacja do ziemniaka

Aby jeszcze bardziej podnieść atrakcyjność oferty, warto sięgnąć po nieoczywiste, ale doskonale dopasowane połączenia z winami owocowymi DiWine.

Ziemniak pieczony z boczkiem i cebulą doskonale komponuje się z winem śliwkowym, którego głębia podkreśla smak mięsa. Lżejsze propozycje, takie jak ziemniak z masłem czy frytki, świetnie współgrają z winem jabłkowym – świeżym i orzeźwiającym. Dania bardziej wyraziste, jak ziemniaki z gulaszem czy sosem grzybowym, idealnie łączą się z winem porzeczkowym. A dla miłośników słodkich smaków – placki ziemniaczane z cukrem w duecie z winem jagodowym tworzą prawdziwy festiwalowy hit.

Coraz większym zainteresowaniem cieszą się także gotowe zestawy, które łączą danie z kieliszkiem odpowiednio dobranego wina. To prosty sposób, by zwiększyć sprzedaż i zaoferować gościom pełne, dopracowane doświadczenie smakowe.

KGW – tradycja, która napędza lokalność

Akcja „KGW wspiera polskiego ziemniaka” to coś więcej niż kulinarna inicjatywa. To realna szansa dla Kół Gospodyń Wiejskich na rozwój, promocję lokalnej kuchni i generowanie dochodów podczas festynów, targów i wydarzeń regionalnych.

Duże porcje, szybka obsługa i zapach świeżo pieczonych ziemniaków – to klucz do sukcesu. Do tego nazwy regionalne, swojski klimat i uśmiech – i mamy przepis na stoisko, które przyciąga tłumy.

Dołącz do nas!

Zapraszamy wszystkie Koła Gospodyń Wiejskich do włączenia się w akcję i stworzenia własnego, ziemniaczanego menu. To nie tylko wsparcie dla polskiego rolnictwa, ale także powrót do korzeni i smaków, które łączą pokolenia.

Postawmy na ziemniaka – na nowo. Bo tradycja naprawdę smakuje najlepiej.
Do zobaczenia na najbliższym festynie!

POBIERZ ZIEMNIACZANE INSPIRACJE KULINARNE:

Inspiracje_KGW wspiera polskiego ziemniakaPobierz

Za nami jedno z najważniejszych wydarzeń branży spożywczej w Polsce – targi WorldFood Poland. Wracamy z nich nie tylko z nowymi doświadczeniami i inspiracjami, ale przede wszystkim z ogromnym wyróżnieniem – Złotym Medalem dla naszej Śliwki Shiro Słodkiej.

To dla nas szczególny moment. Nagroda jest potwierdzeniem jakości, nad którą pracujemy każdego dnia – od starannej selekcji owoców, przez proces produkcji, aż po finalny produkt trafiający do Waszych rąk. Śliwka Shiro Słodka została doceniona za swój wyjątkowy smak, aromat oraz charakter, który wyróżnia ją na tle innych produktów.

WorldFood Poland to wydarzenie o międzynarodowym zasięgu, które co roku gromadzi przedstawicieli branży spożywczej, handlu oraz sektora HoReCa. To przestrzeń, gdzie spotykają się producenci, dystrybutorzy i partnerzy biznesowi z całego świata, by wymieniać doświadczenia, nawiązywać relacje i wspólnie rozwijać rynek. Udział w takich targach to dla nas nie tylko okazja do zaprezentowania naszej oferty, ale również możliwość bycia częścią większej społeczności, która stawia na jakość i innowacje.

Zdobycie Złotego Medalu motywuje nas do dalszego działania i podnoszenia standardów. Traktujemy to wyróżnienie jako ważny krok w naszej drodze, ale jednocześnie wiemy, że najlepsze dopiero przed nami.

Domowe wino to coś więcej niż napój. To rytuał, lekcja cierpliwości i niesamowita satysfakcja, gdy podczas rodzinnego obiadu otwierasz butelkę z własną etykietą. Choć proces ten może wydawać się skomplikowany, w rzeczywistości to czysta magia natury, w której Ty pełnisz rolę dyrygenta.

Niezależnie od tego, czy kusi Cię klasyczne wino z winogron, czy szukasz sposobu na wino z wiśni lub jabłek, ten poradnik przeprowadzi Cię przez proces fermentacji bez stresu i wpadek.

Dlaczego warto postawić na własną produkcję?

Największą zaletą domowego winiarstwa jest pełna kontrola. Ty decydujesz, czy wino będzie wytrawne, czy słodkie, i masz pewność, że w środku nie ma zbędnych konserwantów ani sztucznych barwników. To czysta esencja owoców z Twojego ogrodu lub lokalnego targu.

Niezbędnik winiarza: Co musisz mieć pod ręką?

Zanim zaczniesz, przygotuj swoje „centrum dowodzenia”. Nie potrzebujesz profesjonalnego laboratorium – wystarczy kilka podstawowych narzędzi:

SprzętDo czego służy?
Balon lub fermentatorSerce operacji, gdzie zachodzi fermentacja.
Rurka fermentacyjnaWypuszcza CO2, ale nie wpuszcza tlenu i muszek.
Cukier i woda„Paliwo” dla drożdży i baza nastawu.
Drożdże winiarskieKlucz do sukcesu (zapomnij o piekarskich!).
Środki do dezynfekcjiHigiena to 90% sukcesu w winiarstwie.

Jak zrobić wino krok po kroku?

1. Przygotowanie owoców (Miazga)

Owoce muszą być dojrzałe i zdrowe. Myjemy je, usuwamy ogonki i pestki (szczególnie w przypadku wiśni czy czereśni, by uniknąć goryczki). Następnie rozgniatamy je – to tzw. miazga, z której uwolnimy to, co najlepsze.

2. Słodzenie, czyli planowanie mocy

Cukier zamienia się w alkohol. Standardowo używamy 100–300g cukru na 1 kg owoców.

Pro tip: Nie wsypuj całego cukru na raz! Rozpuść go w części wody i dodawaj w 2–3 porcjach. Dzięki temu drożdże nie przeżyją „szoku cukrowego” i będą pracować efektywniej.

3. Start fermentacji

Do balonu trafiają owoce, woda z cukrem oraz drożdże (najlepiej przygotowana wcześniej matka drożdżowa lub drożdże aktywne) wraz z pożywką. Zamykamy całość rurką fermentacyjną z odrobiną wody.

4. Cierpliwość (Fermentacja burzliwa i spokojna)

Przez pierwsze tygodnie wino będzie „bulgotać” – to znak, że drożdże pracują. Optymalna temperatura to 18–22°C. Po kilku tygodniach, gdy aktywność spadnie, czas na pierwsze zlanie wina znad osadu.

5. Klarowanie i dojrzewanie

To etap dla wytrwałych. Wino musi postać w spokoju, by stało się przejrzyste. Smaki muszą się przegryźć, a ostrość alkoholu złagodnieć.

 Najczęstsze błędy (czyli jak nie zepsuć nastawu)

Nawet najlepszym zdarzają się potknięcia. Oto na co uważać:

Z jakich owoców zacząć?

Każdy owoc daje inną historię w kieliszku:

Chcesz zostać mistrzem domowej piwniczki? 🍷

Samodzielne próby są świetne, ale jeśli chcesz uniknąć błędów początkującego i od razu tworzyć wina, którymi zachwycisz znajomych – mamy coś dla Ciebie.

Zapraszamy na nasz praktyczny kurs winiarstwa online, gdzie krok po kroku, z profesjonalnym wsparciem, nauczysz się tworzyć trunki na najwyższym poziomie.

👉 Sprawdź kursy winiarstwa na DiWine

Przykładowa lekcja:

Czy DiWine Manufaktura zostanie nagrodzona?

Z radością informujemy, że konkurs WINOPL, organizowany w ramach Targów Polskich Win i Winnic WINO 2026 w Poznaniu, został pomyślnie zakończony! 

Jury ekspertów zakończyło ocenianie zgłoszonych win, a teraz przyszedł czas na najważniejszy moment – ogłoszenie wyników.

https://targiwino.pl/pl/aktualnosci/wyniki-konkursu-winopl-2026/

Coraz więcej rolników w Polsce udostępnia swoje pola klientom do samozbiorów warzyw i owoców. To sposób na zmniejszenie strat przy niskich cenach skupu i jednocześnie szansa dla konsumentów na świeże produkty prosto z pola.

Jednak samozbiory niosą też ryzyko – straty plonów i brak kontroli jakości. Czy to innowacyjne rozwiązanie, czy chwilowa moda? Odpowiedź znajdziesz w ostatnim wywiadzie, który udzielił Marcin Bańcerowski, twórca marki DiWine.

Cześć,

dziś chcę Cię poprosić o udostępnienie tego posta i zarejestrowanie się na www.naszesamozbiory.pl. Jestem pod wrażeniem oddolnego ruchu społecznego samozbiorów i dziękuję każdemu, kto dołączył do akcji. Chcę, żebyśmy wspólnie stworzyli z tej inicjatywy ruch trwały i wieloletni. Projekt, który będzie odpowiedzią na umowę handlową z Mercosour, napływem żywności z Ukrainy i dominujące zakupy w marketach. Projekt, który nauczy Polaków, szczególnie najmłodsze pokolenia, jak wygląda produkcja żywności, że najlepsza żywność jest prosto od producenta.

Potrzebujemy zbudować projekt w którym w końcu weźmiemy pełną odpowiedzialność za to co spożywamy. Przestaniemy obwiniać markety, rząd czy import żywności jako przyczynę zaistniałej sytuacji. To my wspólnie stworzyliśmy obecną rzeczywistość, my producenci i konsumenci. Żyjemy w Kraju, gdzie 70% sprzedaży przejęły sklepy wielkopowierzchniowe.
Tą sytuację stworzyliśmy my, nie dlatego, że te sklepy są tak mocne, tylko dlatego że my jesteśmy jeszcze słabi. Nie daliśmy alternatywy sobie jako konsumentom. Przez to spożywamy żywność słabej jakości, mając za rogiem zdrowe dary polskiej ziemi, które bezrefleksyjnie marnujemy!

Boimy się napływu żywności z krajów Ameryki Południowej, pomimo, że Polacy spożywają więcej bananów i cytrusów niż rodzimych owoców i to bez umowy Mercosour. Polska jest 3 krajem produkującym owoce i 5 producentem warzyw w Europie a mimo to nasze owoce i warzywa przegrywają cenowo z owocami i warzywami importowanymi. Gdzie popełniliśmy błąd?

Problem ma podłoże psychologiczno-społeczne. Wychodzący w komunizmu Kraj uznawał za luksusowe to co „zachodnie”, zapominając o rodzimych produktach, co dobrze wykorzystywali importerzy. To jest ich praca i dobrze ja wykonali. Wcześniej pomarańcze były tylko na Święta, a teraz są ogólnodostępne. W tym czasie dotowane rolnictwo nie zabiegało o konsumenta. Jak była dobra cena, to sprzedali hurtownikowi, jak była słaba to dostali dopłaty. Jaki mamy efekt? Jabłko przegrywa na półce cenowej z pomarańczą, która ma dodatkowo lepszy marketing. Czy wiecie, jak to wygląda w liczbach?
Z 4 milionów ton jabłka jakie średnio produkujemy, konsumujemy 700 tysięcy ton, co daje średnio 25 kg jabłek rocznie, czyli 2 kg jabłek miesięcznie na każdego z nas. Czy to dużo? Na pewno mniej niż cytrusów? Powód? Cytrusy są tańsze od jabłek, pomimo, że jadą do nas kilka tysięcy kilometrów.

Żebyśmy jednak nie skupiali się na jabłku. Kilo truskawek na targu – 13 zł za kg, a rolnik sprzedaje do skupu za 3 zł, malina kosztuje 15 zł za 500 g, a rolnik sprzedaje do skupu po 6 zł na kg, więc 3 zł za 500 g. W każdym owocu i warzywie proporcje są podobne. To co piszę, nie jest wiedzą tajemną, wiedzą o tym rolnicy i bardzo wielu konsumentów. To dlaczego nie zrealizowaliśmy samozbiorów lub innej formy współpracy producentów z konsumentami wcześniej? Otóż odpowiedź jest bardzo prosta, jednak nie jest dla nas przyjemna i miła.

Jeżeli winny jest rząd, markety, import żywności, no to my robić nic nie musimy. Dodatkowo wyszukujemy powodów dlaczego nie warto nawet zaczynać o tym mówić. Jest ich wiele i każdy znajdzie na pewno swoje. Rolnicy uważają, że samozbiory zniszczą im plantacje,a konsumenci zmarnują owoce na krzakach. Zapominają, że przy zbiorze maszynowym bardzo dużo owoców opada. Argumenty dlaczego nie warto robić znajdziemy bardzo szybko i po kilku chwilach wierzymy w to jak w „prawdę objawioną” Kolejny częsty argument, to że samozbiory są wyłącznie dla małych upraw. Dobrze, że nie wiedziała o tym plantatorka papryki, która w jeden dzień sprzedała na samozbiorach 10 ton warzyw.

Konsumenci też zbyt mało zastanawiają się, jak pozyskać żywność bezpośrednio od rolnika, tylko bezrefleksyjnie podążają tam gdzie jest szybko i relatywnie „tanio”. Dobrze, że w okolicy tych miejsc sprzedaży jedzenia, są apteki, bo już niedługo wizyty w nich będą potrzebne, jeżeli nie zmienimy przyzwyczajeń żywieniowych. Chińskie przysłowie mówi: „Jeżeli jedzenie nie będzie Twoim lekiem, to leki będą Twoim jedzeniem”

Co zatem zadziałało w tym roku przy samozbiorach? Poza odruchem wsparcia zadziałała…. cena. Tak właśnie! To co widzimy na co dzień w marketowej działalności zrobili rolnicy. Obniżyli cenę dla konsumenta i otrzymali więcej za surowiec niż otrzymaliby w hurcie. Dodatkowo obniżyli własne koszty, bo koszt pracy i transportu przejęli konsumenci, a to jest znaczący koszt w cenie produktu. Czy potrzebowaliśmy aktu desperacji, żeby to zrozumieć?
Czy w przyszłym roku, jeżeli ceny w skupach będą wyższe, to będziemy chcieli nadal organizować samozbiory? Doświadczenie z 2023 roku, gdy maliny, porzeczki i jabłka były bardzo tanie i wtedy próbowano robić samozbiory pokazuje, że … w 2024 roku gdy cena była atrakcyjna, nikt nie myślał, żeby zaproponować samozbiory. To wymaga dodatkowych nakładów pracy, organizacji. Czy samozbiory 2025 czeka ten sam los? Czy już zrozumieliśmy, że budowanie trwałych relacji producentów z konsumentami to proces wieloletni i oferta musi być powtarzana corocznie i powinna być corocznie bardziej atrakcyjna?

Kiedyś zapytano głównego managera Coca-Cola dlaczego się reklamują, skoro są jednym z najbardziej rozpoznawalnych marek na Świecie? Odpowiedział, że jeżeli przynajmniej rok by zrezygnowali z reklamy, to na pewno nie byli by rozpoznawalnym brandem. To pokazuje, że praca sprzedażowa, współpraca z konsumentami to nieustanny proces, który nigdy się nie kończy. Jeżeli chcemy mieć mocne rolnictwo i zdrowe społeczeństwo, to przed nami wiele pracy, którą warto wykonać.

Projekt NaszSamozbiory.pl to pomysł na współpracę konsumentów i producentów, to lokalne przetwórnie, to produkty zdrowe w koszyku zakupowym każdego Polaka. Każdy z nas obywateli zasługuje na zdrową żywność i razem możemy taki system stworzyć. Na stronie www.naszesamozbiory.pl zarejestruj się zaznaczając czy chcesz organizować samozbiory, czy w nich uczestniczyć? Czy możesz pomóc w organizacji, a może jesteś Kołem Gospodyń Wiejskich. Potrzebujemy mediów i lokalnych samorządów. Samozbiory to początek wspaniałej drogi do zbudowania bezpieczeństwa żywnościowego, bez względu na umowy handlowe Mercosour, import żywności czy politykę sieci handlowych.

Zapraszam do naszych social media i przekazujecie tą wiadomość Waszym znajomym, rodzinie, rolnikom. Już dziś zaczynamy NaszeSamozbiory2026!

Dołącz do naszej społeczności ➡️ NaszeSamozbiory.pl

Z winiarskim pozdrowieniem,

Marcin Bańcerowski

Wino to nie tylko napój — to historia, pasja i sposób na odkrywanie smaków, które potrafią przenieść nas w zupełnie inne miejsca i czasy. W Polsce winiarstwo i enoturystyka rozwijają się w imponującym tempie, a coraz więcej osób nie tylko sięga po kieliszek wina, ale też chce lepiej rozumieć, co się w nim kryje. O edukacji winiarskiej, pasji do tworzenia win i budowaniu kultury wina w naszym kraju rozmawiamy z naszym winiarzem - Marcinem, twórcą kursu wiedzy o winie i współzałożycielem DiWine, oraz z Łukaszem – Wine Hunterem, który inspiruje społeczność winiarską swoimi opowieściami i doświadczeniami.

Skąd pomysł na stworzenie własnego kursu o winie? Co było impulsem, żeby podzielić się swoją wiedzą w takiej formie?  

Kurs wiedzy o winie, to kolejny krok naszej strategii, jaką jest edukacja społeczna. Jestem przekonany, że możemy robić w domach smaczne wina. To pozwoli nam zagospodarować dary naszych sadów i ogrodów a smaki i aromaty owocowe zostaną przeniesione w okres zimowy. Mamy dostęp do zdrowych owoców, kurs nauczy adeptów, jak zrobić z nich smaczne wino. 

Kursy online to duże wyzwanie — trzeba nie tylko przekazać wiedzę, ale też zaangażować odbiorcę. Co było dla Ciebie najtrudniejsze przy tworzeniu tego projektu, a co sprawiło Ci największą przyjemność? 

Zdecydowanie wolę spotkania bezpośrednie, tak jak to jest na naszych studiach Winiarstwo i Cydrownictwo na Uczelni Łukaszewski. Nagrywanie do kamery to duże wyzwanie. Najtrudniejsze było zaplanowanie kursu, tak, żeby dawał on pełną wiedzę kursantom. Najwięcej przyjemności sprawiły mi nagrania w winiarni, gdzie pokazujemy sprzęty i procesy produkcyjne. 

Współpracujesz z Łukaszem, który ma już silną pozycję w winiarskiej społeczności. Czy od początku wiedziałeś, że chcesz go zaangażować w promocję kursu? 

Z Łukaszem spotkaliśmy się kilka lat temu, gdy ja byłem przy projekcie siatkarskim.

Nasze kolejne spotkanie nastąpiło na Targach Wino.pl w Poznaniu. Jestem pod wrażeniem rozwoju jego kanału winiarskiego. To duże wyzwanie i dobrze to robi, a ja chcę współpracować z osobami, którzy tworzą trudne projekty z pasją. Jestem przekonany, że z Łukaszem wiele dobrych rzeczy dla winiarstwa zrobimy.  

Dla kogo Twoim zdaniem jest ten kurs? Czy to bardziej propozycja dla początkujących, czy raczej dla osób, które już coś o winie wiedzą, ale chcą wejść głębiej?  

Kurs wiedzy o produkcji wina podzieliliśmy na kilka poziomów. Kurs podstawowy jest dla początkujących. Kurs średniozaawansowany i kursmistrzowski są dla osób, które już produkują swoje wina. Dostęp do grupy na facebooku i konsultacje to duża dawka wiedzy winiarskiej. 

Edukacja winiarska w Polsce mocno się rozwija. Jak oceniasz nasze podejście do wina dzisiaj vs. kilka lat temu? Co Twoim zdaniem jest największą zmianą? 

Zdecydowanie widać rozwój, szczególnie win gronowych, gdzie powstaje bardzo dużo winnic. Wina owocowe wracają do łask i są coraz bardziej powszechne. Ta zwiększona dostępność kreuje też trendy konsumenckie, Polacy coraz więcej piją wina i to wina polskiego. Rozwój sektora wpływa na obniżenie cen produkcji a działania marketingowe producentów wzbudzają zainteresowanie dystrybutorów. To co było trudne do wyobrażenia jeszcze 5 lat temu, teraz ma miejsce. Gdy w 2020 roku uruchamialiśmy DiWine, niewielu wierzyło, że będziemy w 2025 roku sprzedawać wina w sieci Baltona na 7 polskich lotniskach. Dziś z sukcesem sprzedajemy nasze wina w wielu miejscach a zadowoleni klienci ponownie wybierają nasze butelki. To jest największa zmiana, jaka nastąpiła w ostatnich latach, to wzrost zainteresowania konsumentów polskimi winami.  

W czwartek, 4 września 2025, OOH Magazine opublikowało wzruszający i inspirujący wywiad z Bętą i Marcinem Bańcerowskimi – założycielami Manufaktury Win Owocowych DiWine, którzy świętują właśnie 5-lecie swojej działalności. Artykuł odkrywa, jak zrodziła się ta marka, jakie stoją za nią wartości, osiągnięcia i ambitne plany na przyszłość

https://oohmagazine.pl/2025/09/04/manufaktura-win-owocowych-diwine/ 

DiWine nominowane w prestiżowym konkursie ART OF PACKAGING 2025

Manufaktura Win Owocowych DiWine została nominowana w konkursie ART OF PACKAGING 2025 w kategorii Technologiczna Innowacja. To wyjątkowe wyróżnienie dla marki, która od lat udowadnia, że polskie wina owocowe mogą zachwycać nie tylko smakiem, ale również nowoczesnym podejściem do designu i opakowań.

Do konkursu zgłoszona została Kolekcja Win Owocowych Classic, której projekt opracowała Krisztina Szegedi we współpracy z DiWine. Malowanie butelki wykonała firma DekorGlass z Działdowa. Nominacja w tej kategorii potwierdza, że marka stawia na innowacyjne rozwiązania i łączy tradycję rzemieślniczego winiarstwa z najnowszymi trendami technologicznymi.

Konkurs ART OF PACKAGING – Professional to jedno z najważniejszych wydarzeń branży opakowaniowej w Polsce, nagradzające najlepsze projekty, które wyróżniają się kreatywnością, funkcjonalnością i innowacyjnością.

„Ta nominacja to dla nas ogromne wyróżnienie i dowód, że nasze podejście do tworzenia wina – od jakości owoców po estetykę butelki – jest doceniane przez ekspertów. To także inspiracja, aby dalej rozwijać DiWine jako markę, która nie boi się nowych wyzwań” – mówi Marcin Bańcerowski, właściciel DiWine.

Czy w Polsce może powstać aż 300 winiarni owocowych? 🍷 Marcin Bańcerowski wierzy, że tak – i zdradza swój ambitny plan w najnowszym podcaście. O pasji, wizji i sile polskich owoców. Posłuchaj i daj się zainspirować!

Miss Polonia 2025 wybrana! DiWine partnerem do 2029 roku! 

Podczas jednej z najbardziej prestiżowych gali roku, tytuł najpiękniejszej Polki zdobyła Maja Todd, oczarowując jurorów i publiczność urodą, swoim muzycznym talentem oraz wdziękiem. I Wicemiss została Julia Łuczak, a tytuł II Wicemiss trafił do Justyny Roguskiej. Wszystkie trzy pokazały, że prawdziwe piękno to także serce i autentyczność.

Jako DiWine przygotowaliśmy degustację naszych smacznych win z polskich owoców podczas Gali Finałowej oraz podczas After Party. Goście byli zachwyceni smakiem polskich owoców w naszym winie. To nasz pierwszy udział w tej prestiżowej Gali i jesteśmy dumni z tego,  że zdecydowaliśmy się na współpracę do 2029 roku, kiedy to odbędzie się gala 100-lecia konkursu. Konkurs Miss Polonia po raz pierwszy odbył się w czasie, gdy polskie wina owocowe były ulubionym winem Polaków w dwudziestoleciu międzywojennym. 

Jako DiWine – polskie wina owocowe – z radością i dumą jesteśmy partnerem gali Miss Polonia. Wierzymy, że tak niezwykłe wydarzenie, pełne emocji, blasku fleszy i niezapomnianych kreacji, zasługuje na wyjątkowe smaki. Dlatego cieszymy się, że będziemy przez najbliższe 5 lat prezentować gościom nasze wina, tworzone z najlepszych polskich owoców. 

DiWine i Miss Polonia to naturalne połączenie – bo tak jak finalistki, nasze wina łączą klasę, autentyczność oraz to, co polskie. Powstają z pasji i szacunku do natury, 
bez kompromisów i sztuczności. 

Gratulujemy Mai Todd, Julii Łuczak i Justynie Roguskiej – jesteście uosobieniem nowoczesnego piękna!

Gratulujemy każdej z Finalistek - jesteśmy pod wrażeniem występu każdej z Was!

Czy masz skończone 18 lat?
Strona zawiera informacje na temat napojów alkoholowych przeznaczonych wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Dostęp do serwisu tylko dla osób pełnoletnich.

cross